Archiwum | Przepisy RSS feed for this section

Jajecznica z …. parówką

1 Maj

Od razu wyjaśniam – to jest przepis mojego 8-letniego syna Filipa. Otóż było tak. Ledwo rano otworzyłam oczy, to od razu do ręki dostałam talerz z jajecznicą z parówką, aparat oraz został mi wyrecytowany przepis z prośbą, żebym o nim napisała. Koniecznie z informacją, że jest to przepis autorstwa Filipa. Więc niniejszym piszę, dokładnie tak, jak mi został przekazany. Nadmienię tylko, że wbrew pozorom, ten zestaw ma sens. Moje dziecię uwielbia i jajka i parówki, więc zwyczajnie stworzyło kombinację jednego z drugim. I to całkiem niezłą kombinację :)

DSC_0155Jajecznica z parówką
Składniki: 2 jajka/1 osobę + 1 parówka/1 osobę + sól

I tak:
1. Weź patelnię i włóż do niej kawałki masła (nie wiem ile, więc pewnie tyle, ile chcesz :)
2. Pokrój parówkę na kawałki i wrzuć na masło, żeby troszkę się podpiekła
3. Jajka rozbij do miseczki, roztrzep z solą i wlej na patelnię

Koniec :) Takie miałam śniadanie do łóżka :)

Pałki w worku

30 Kwi

No i znowu kurczak :)
Wpadłam do domu wściekle głodna po całym dniu spędzonym na jabłku i serku waniliowym, które przytomnie chwyciłam wychodząc rano do pracy. Na szczęście, po wczorajszych zakupach, w lodówce panoszyło się opakowanie pałek z kurczaka. Gryząc w naprędce kawałek czegoś z lodówki (yyyy chyba to był kawałek pieczeni rzymskiej), intensywnie myślałam o tym, co by tu do tego ptaka dosypać, żeby zaspokoić mój głód na coś pikantnego. I zaczęłam tworzyć ;)

Pieczone pałki z kurczaka
Składniki: 10 pałek; mieszanka przypraw: 1 łyżeczka curry, 1 łyżeczka słodkiej papryki, 1 łyżeczka soli, 1/2 łyżeczki cukru, 1 łyżeczka cynamonu, 1/3 łyżeczki imbiru, 1/2 łyżeczki chili; 1/2 dużej główki czosnku, 1 jabłko, 1 gałązka rozmarynu (opcjonalnie), 1 worek do pieczenia.

DSC_0170Rozgrzałam piekarnik do 220 stopni. Kuraka umyłam, osuszyłam ręcznikiem papierowym i wrzuciłam do worka. Wsypałam przyprawy (ok 3/4 mieszanki) i dobrze wymiętoliłam w worze, tak żeby wszystkie pałki równomiernie pokryły się przyprawami. Na wierzch powrzucałam nieobrane ząbki czosnku (wyszło mi ok 10 szt.) oraz małe kawałeczki jabłka (pokroiłam je najpierw na 8 części a potem każdą z nich w dość cienkie plasterki, aby w miarę pieczenia jabłko maksymalnie zmiękło). Na wierzch, dla aromatu, włożyłam gałązkę rozmarynu. Worek po zamknięciu (należy pamiętać aby zostawić trochę przestrzeni – powietrze między zawartością a zamknięciem) trafił na blachę i do piekarnika na 45 minut. Niniejszym melduję, że moja brzuszkowa smoczyca jest po tym posiłku bardzo ukontentowana :)

Lody mango-bananowe

30 Kwi

Buba mocno przejęta potrzebą ograniczenia cukru swojemu wnukowi, przy jednoczesnym nie ograniczaniu mu słodyczy (?!), zadzwoniła do mnie któregoś popołudnia z informacją, że ma znakomity przepis na lody. Po czym w przeciągu godziny wpadła z 4 dojrzałymi mango i 2 bananami (które akurat „przypadkiem” miała w domu) i w biegu kazała mi zrobić, co następuje:

DSC_0160Lody z mango i bananów
Składniki: 4 dojrzałe mango, 2 banany, 1 duży kubek jogurtu naturalnego greckiego

1. Pokroić mango i banany na kawałeczki, włożyć oddzielnie do dwóch pojemników i wsadzić do zamrażalnika;
2. Jak się podmrożą tj. po jakiejś godzinie – zmiksować;
3. Zmiksowane owoce wymieszać z jogurtem i zamrozić.

Część masy lodowej włożyłam do foremek do lodów na patyku a resztę (sporą resztę :) zamroziłam w dużym pojemniku. Lody na patyku zostały pochłonięte w przeciągu 1 dnia (8 szt), co prawda z pomocą kolegi i podobno są pyszne. Mi też bardzo smakują (są słodko kwaskowate), ale mam plan aby następnym razem wzbogacić je odrobiną cukru waniliowego i cynamonu. A latem, zamiast mango, dodam truskawki – dam znać, co z tego wyszło. Z bananów nie będę rezygnować, bo podobno cała tajemnica takich lodów leży w bananach :)

Piersi w krakersach

29 Kwi

Dzisiaj będzie szybko i krótko. Zgadałyśmy się z dziewczynami w pracy na temat przyrządzania kurczaka i opowiedziałam o jednym, nietypowym przepisie na kurczakowe piersi.

Kurczak w krakersach
Składniki (3-4 osoby): 4 pojedyncze piersi z kurczaka, 1 litr maślanki, 1 opakowanie krakersów

DSC_0162Kurczaka kroję w kawałki takie, jak do nuggets’ów (pi razy drzwi), wrzucam do miski i zalewam maślanką (tak, żeby wszystkie kawałki w niej pływały). Maślanka ma za zadanie skruszyć mięso i świetnie jej to wychodzi. Całość odstawiam na ok 30 minut. Krakersy wrzucam do worka i rozbijam wałkiem, albo innym podobnym narzędziem zbrodni do konsystencji bułki tartej. Rozgrzewam piekarnik do 180 stopni. Każdy z kawałków kurczaka obtaczam w krakersach i kładę na blachę pokrytą papierem do pieczenia. Piekę 20 minut. A później do tego jakiś sosik do maczania np. jogurtowo-czosnkowy i pyyycha.
Dodam jeszcze, że ten wielokrotnie wypróbowany przepis jest autorstwa Nigelli Lawson :)

Sałatka z paluszków Moniki

27 Kwi

Nie chcę Was trzymać w niepewności już na samym początku – oczywiście składnikiem nie są paluszki Moniki, czyli autorki przepisu (w końcu ma ich tylko dziesięć … no dobra dwadzieścia), lecz surimi, czyli paluszki krabowe. Od jakiegoś czasu sałatka ta stała się nieodzownym elementem wszelkich imprez z przyjaciółmi. Jest mega prosta i doskonała, jako dodatek do innych smakołyków, chociaż najczęściej znika zanim inne dania w ogóle pojawią się na stole.

DSC_0186-001Sałatka z surimi
Składniki: 1-1,5 paczki paluszków krabowych, 2 średnie zielone ogórki, 1 pęczek koperku, 1 średni ząbek czosnku, 1 duży jogurt naturalny (najlepiej grecki), 1 łyżka majonezu, 1 płaska łyżeczka soli, pieprz do smaku.

Ogórki trzeba obrać i pokroić w kostkę; surimi – w plasterki (nie za cienkie, takie ok 3 mm) i wszystko wrzucić do michy. W odrębnej miseczce robię sos do sałatki, czyli jogurt mieszam z majonezem (najlepiej widelcem, albo trzepaczką), dorzucam wyciśnięty czosnek, posiekany koperek, sól i pieprz, i całość wlewam do ogórków i surimi. I koniec :) Sałatka jest najlepsza, jak się trochę przegryzie w lodówce.

W trakcie dzisiejszego gotowania, jak zwykle towarzyszył mi mój labrador Ben z nadzieją na jakieś pysznie spadniątko z blatu. Ponieważ jednak nic fajnego nie zleciało, nie licząc papierków po surimi, postanowiłam nie być wredotą i dać mu jednego palucha. I mój pies mnie zadziwił. Normalnie, pochłania taki podarunek jednym kłapnięciem (zawsze mam wątpliwości, czy w ogóle wie co zjadł), ale tym razem delikatnie wyjął mi surimi z ręki i powędrował na swoje posłanko. Po czym przez kolejne 3 minuty (!) leżał i oblizywał, podgryzał, ciumkał, po troszku odgryzał i delektował się swoim krabowym jedzonkiem. Koniec świata…