Archiwum | Obiady RSS feed for this section

Croque Madame

30 Czer

Lato póki co nas nie rozpieszcza. Prawie każdego dnia złowieszczo krążą deszczowe chmurzyska, które jak magnes przyciągają markotne miny. W takie dni najchętniej zakopałabym się pod kocykiem z fajną książką w ręku i kieliszkiem wina. Albo obejrzała jakiś babski film. Jednym z moich ulubionych jest „It’s complicated” z Meryl Streep, Alekiem Baldwinem i Steve’em Martin’em w rolach głównych. Rozśmiesza mnie do łez.
Właśnie w tym filmie Meryl Streep zrobiła coś, co wzbudziło moje wielkie i żarłoczne zainteresowanie – Croque Monsieur. Kiedy wyjęła z piekarnika złociste, ociekające roztopionym serem cudo, postanowiłam że muszę to kiedyś zjeść. Okazało się że są dwie wersje tej zapiekanej kanapki – męska i damska tj. Croque Madame (czyli wersja męska z … dodatkowymi z jajami …). Kiedy więc wstałam w niedzielny kolejny deszczowy poranek, postanowiłam przekornie dać sobie trochę słońca.

DSC_3329Croque Madame
Składniki dla 3-4 osób: 8 kromek chleba tostowego, 200 g dobrego ostrego żółtego sera, 4 plastry dobrej szynki (np. gotowanej lub parmeńskiej), 2 łyżki stopionego masła, papier do pieczenia, 4 jajka.
Składniki na sos beszamelowy: 1 łyżka masła, 1 łyżka mąki, ok 500 ml mleka, duża szczypta soli, duża szczypta gałki muszkatołowej, biały lub czarny pieprz do smaku.

DSC_3309Zdaję sobie sprawę, że po przeczytaniu powyższych składników mogło Ci się odechcieć robienia, ale uwierz mi sos beszamelowy, to kilka minut. Nastaw piekarnik na 200 stopni. Wybierz rondelek z nieprzywierającym dnem albo jeśli takiego nie masz – średnią patelnię. Przygotuj sobie odmierzone mleko i rózgę do mieszania (lub drewnianą łyżkę). Na średnim ogniu rozpuść masło i wsyp sól i mąkę. Mieszaj energicznie ok 3 minuty, aż całość będzie przypominała lekko zezłoconą zasmażkę. Zdejmij z ognia i wlej mleko. Postaw z powrotem na tym razem na większy ogień. I teraz cały czas energicznie mieszaj, aż całość zgęstnieje. Nie doprowadzaj do wrzenia, żeby nie zrobiły ci się grudki. Sos powinien wyjść gładki i błyszczący, trochę gęstszy niż ciasto naleśnikowe. Jeśli wyszedł ci za gęsty, dolej trochę mleka nie zapominając o ciągłym mieszaniu. Mieszając wsyp gałkę muszkatołową i pieprz. W drugim rondelku rozpuść trochę masła. Pergamin wyłóż na blasze i posmaruj go rozpuszczonym masłem. Ser zetrzyj na grubych oczkach. W oryginalnym przepisie był to ser comte, ale wersja z cheddarem, parmezanem, serem królewskim, masdamerem czy innym Twoim ulubionym serem też będzie pyszna.
DSC_3323Przechodząc do rzeczy. Rozłóż wszystkie osiem kromek parami. Każdą posmaruj obficie sosem beszamelowym (obficie tzn. chluśnij co najmniej czubatą łyżkę albo półtorej na każdą kromkę). Na cztery połówki połóż szynkę a na wszystkie osiem sporo żółtego sera (tak kopiaście). Teraz ostrożnie złóż do pary kromki z szynką z kromkami z samym serem i przełóż 4 kanapki na blachę. Piecz w piekarniku przez 15 minut. W międzyczasie tj. po jakiś 10 minutach pieczenia, zrób jajka sadzone, ale tak żeby żółtka były płynne (kluczem jest nie za mocny ogień tj. mały albo średni i pokrywka na całość mniej więcej w połowie smażenia tj. po upływie ok 1,5 minuty). Po wyjęciu z piekarnika, na wierzch każdej kanapki połóż jajko sadzone. Podawaj na ciepło, z nożem i widelcem i dużą ilością serwetek dla tych, którzy nożem i widelcem gardzą :)DSC_3306

Klops zwany pieczenią rzymską

13 Kwi

Od jakiegoś czasu staram się zastępować kupne wędliny własnoręcznie robionymi mięsami. Jednym z moich ulubionych jest klops z jajkiem szumnie zwany pieczenią rzymską. Jest prosty, szybki a co ważniejsze możesz go przygotować w wielu różnych wariantach, zależnych od dodatków użytych do przygotowania mięsa.
Klops może więc być z podsmażaną cebulką, papryką, samymi ziołami, albo z czosnkiem – wrzucam wszystko na co akurat mam ochotę lub to, co akurat oferuje lodówka. Tym razem do klopsa dodałam czosnek, kapary i suszone pomidory oraz świeże zioła.

DSC_2626Klops z jajkiem, czosnkiem, kaparami i suszonymi pomidorami

Składniki: 600 g mięsa mielonego z indyka, 1 łyżeczka soli, 1 jajko, 3 łyżki kaszy manny (albo bułki tartej), 2 ząbki czosnku (mogą być większe), ok 10 suszonych pomidorów, 2 łyżki kaparów, ok 2 gałązki świeżego tymianku (możesz zamiennie dodać suszony tj. niecałą łyżeczkę), ok 10 listków oregano (możesz zamiennie dodać suszone tj. niecałą łyżeczkę), 3-4 jajka na twardo.

Nastaw piekarnik na 200 stopni w termoobiegu lub 210 góra i dół. Ugotuj jajka (ok 8 minut od zagotowania) i ostudź je w zimnej wodzie. Mięso wrzuć do większej miski.
Dygresja – mielone z indyka najlepiej jest kupować w sklepie, w którym je na miejscu zmielą. Najlepiej, żeby to było mięso z udźca a nie z piersi, która jest sucha a całość się kruszy.
Do mięsa wsyp sól, wbij jajko, wyciśnij czosnek, dodaj pokrojone w kosteczkę pomidory oraz lekko posiekane kapary, listki tymianku i oregano. Całość dobrze wymieszaj, najlepiej dłonią, wsyp kaszę manną lub bułkę tartą i ponownie dobrze wymieszaj.
DSC_2624Delikatnie natłuść oliwą naczynie żaroodporne lub kamionkę. Teraz uformuj mięso w podłużnego klopsa i włóż do naczynia. Następnie uformuj dłonią rowek (rynnę), w której ułóż obrane ugotowane jajka. Możesz poobcinać czubki jajek, tak żeby jajka stykały się ze sobą samymi żółtkami – w ten sposób jajo będzie na każdym plastrze upieczonego klopsa. Następnie dokładnie przykryj jaja mięsem, które zostało odsunięte w trakcie formowania rowka i uformuj całość w zgrabnego klopsa. Delikatnie posmaruj wierzch klopsa oliwą, przykryj naczynie folią aluminiową i wstaw do piekarnika. Piecz przez ok 40 minut, ale po 30 minutach zdejmij folię, żeby pieczeń się delikatnie zarumieniła.
Klops jest świetny do kanapek, albo na Wielkanoc z dodatkiem chrzanu lub sosu cumberland.

 

Curry z kurczakiem i chlebkiem naan

5 Kwi

No więc to było tak. Któregoś dnia w pracy przekopywałam się przez stosy mejli, usuwając znaczną większość tych, które reklamowały coś całkowicie mi nieprzydatnego. Zainteresowała mnie za to reklama nowej serii zastawy stołowej mojej ulubionej firmy wnętrzarskiej, więc natychmiast weszłam na ich strony. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że oprócz opisu różnego rodzaju talerzy, kubków i miseczek, znalazłam przepis na Curry, które miało się idealnie zgrać ze stylem nowych naczyń.

To był dzień, kiedy miałam wielkiego smaka na coś orientalnego, ostrego, coś całkowicie innego – ten przepis pasował idealnie. Porzuciłam więc talerze, zapisałam przepis i odtworzyłam go natychmiast po powrocie do domu. A potem jeszcze raz i jeszcze raz…. :) DSC_2596 DSC_2614

Curry

Składniki marynaty do kurczaka: 2 ząbki czosnku, 1 papryczka chili, 3 cm korzenia imbiru, 2 łyżeczki startej skórki z limonki lub z cytryny, 1 łyżka soku z limonki lub cytryny, 1 łyżka oleju, 1 płaska łyżeczka sol, pieprz;
Pozostałe składniki (4 osoby): 4 średnie piersi z kurczaka, 1 cebula, ok 2 łyżki oleju (albo klarowanego masła), 1-1,5 łyżki curry w proszku, 1 łyżka kurkumy, 1/2 łyżeczki cukru brązowego (biały też się nada), 150 ml mleczka kokosowego i 100 ml śmietany 18%, sól, 1/2 -1 łyżeczki pieprzu cayenne, opcjonalnie – posiekana natka pietruszki albo kolendry.

DSC_2597Zacznij od kurczaka. Pokrój go na małe kawałki (tj. gulaszowe), wrzuć do większej miski, posyp solą (ok 1 płaska łyżeczka) i mocno popieprz. Teraz zabierz się za marynatę. Posiekaj, wyciśnij albo utłucz w moździerzu czosnek i przełóż do odrębnej miseczki, w której wymieszasz wszystkie składniki marynaty. Dodaj papryczkę chili, którą najpierw przekrój wzdłuż na pół, wyrzuć pesteczki i pokrój całą w plasterki (pamiętaj umyj potem dokładnie ręce ;)). Następnie imbir pokrojony w drobną kosteczkę. Dodaj jeszcze skórkę i sok z limonki albo cytryny oraz olej. Kuraka dokładnie wymieszaj z marynatą i zostaw na co najmniej 5 minut (oczywiście im dłużej tym lepiej).
Weź dużą patelnię, rozgrzej na niej olej i zeszklij posiekaną cebulę. Dodaj kurczaka wraz z całą marynatą i całość podsmaż od czasu do czasu mieszając. Po około 3-4 minutach zmniejsz ogień i dodaj curry, kurkumę i cukier. Wszystko dokładnie wymieszaj i smaż jeszcze przez ok 1 minutę. Wlej mleczko kokosowe wymieszane ze śmietaną i gotuj przez ok 5 minut. Spróbuj i w razie potrzeby dosól i dodaj pieprz cayenne.  Podawaj z ryżem albo z chlebkiem naan (przepis poniżej).

Chlebek naan

DSC_2616Składniki na 8 porcji: 0,5 kg mąki pszennej, 1 paczka drożdży instant, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1 łyżeczka soli, 4 łyżki jogurtu naturalnego, 110 g rozpuszczonego (lub klarowanego) masła – z czego połowa do ciasta a połowa do posmarowania gotowych chlebków, ok 150 ml ciepłej wody, coś do posypania np. sezam, słonecznik, czarnuszka, czosnek, sól morska itp. 

Jest to ciasto drożdżowe więc masz do wyboru albo wykorzystać uroki robota kuchennego albo wyrabiać je ręcznie :) W misce wymieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia, solą i drożdżami. Dodaj jogurt, połowę masła i stopniowo dodając wodę wyrabiaj aż ciasto będzie miękkie, elastyczne i będzie łatwo odstawało od rąk lub widełek robota ;). Ciasto przełóż do miski, przykryj ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na ok 1,5-2h. Pod koniec tego czasu rozgrzej piekarnik (funkcja grill lub samą górną grzałkę) na maksymalną temperaturę. Ciasto podziel je na 8 części, każdą z nich lekko wyrób i rozwałkuj na cienki owalny placek, w którego wwałkuj sól morską z czosnkiem, albo sezam albo inną posypkę którą lubisz. Rozgrzej suchą patelnię – ale tak naprawdę mmmocno rozgrzej. Układaj każdy placek pojedynczo na patelni i pozostaw na ok 1-2 minuty aż na wierzchu pojawią się bąbelki (nie ma bąbelków – znaczy patelnia nie jest wystarczająco mocno nagrzana). Natychmiast potem przełóż placek do piekarnika na kratkę i piecz kilka minut (ok 2) tj. do momentu kiedy góra zacznie się rumienić. Uważaj, bo placki lubią się przypalać. Chlebki po wyjęciu z pieca od razu smaruj masłem.DSC_2612

Makaron Conchiglioni ze szpinakiem – wersja nr 2

8 Paźdź

Jakoś spodobało mi się nadziewanie tych dużych makaronowych muszli :) Pewnie dlatego, że wbrew pozorom, jest to nie tylko proste danie, ale do tego bardzo efektowne. Pierwsza wersja muszli, o której pisałam jakiś czas temu, bazuje na nadzieniu ze szpinaku i fety, i jest zapiekana na beszamelu. W drugiej wersji, nadzienie również jest ze szpinakiem, ale za to z dodatkiem sera koziego a całość zapieka się w pomidorowej salsie pod pierzynką z żółtego sera.

DSC_1934Muszle nadziewane szpinakową kozą w pomidorach
Nadzienie:  1 łyżka oliwy, 1 łyżka masła, 1 opakowanie mrożonego szpinaku, 1 twarożek kozi (ok. 150 g), 2 ząbki czosnku, pieprz i sól do smaku.
Pomidorowa salsa: 
1 mała cebula, 1 ząbek czosnku, 1 łyżka oliwy, 2 puszki pomidorów bez skóry, opcjonalnie 1 chili, sól, 1/2 łyżeczki cukru, ulubione zioła: oregano, bazylia itp.
Do posypania: 150-200 g startego dobrego startego żółtego sera

Piekarnik nastaw na 180 stopni. Nastaw gar z posoloną wodą na makaron a w międzyczasie możesz zabrać się za przygotowanie nadzienia. Rozgrzej na patelni oliwę i masło, dodaj szpinak. Mieszaj całość do czasu, kiedy szpinak się rozpuści i trochę podsmaży. Dodaj ser kozi i wyciśnięty w prasce czosnek. Posól i popieprz do smaku. Mieszaj przez ok 5 minut, aż wszystko się dobrze połączy a ewentualny płyn wyparuje.
Na drugiej patelni rozgrzej oliwę i dodaj posiekaną cebulę, czosnek oraz chili (jeśli wolisz bardziej ostre). Posól i podsmażaj na wolnym ogniu mieszając od czasu do czasu do momentu, kiedy cebula się zeszkli. Dodaj pomidory, zwiększ ogień i gotuj całość, aż wyparuje nadmiar płynu (pamiętaj o mieszaniu). Dodaj sól, cukier i zioła. Wylej sos do naczynia, w którym będziesz piec makaron (ja używam formę do tarty – hmm w sumie, jakby się zastanowić, używam jej do wszystkiego…).
DSC_1942Makaron ugotuj al dente, odcedź, możesz zahartować go zimną wodą – będzie ci prościej go nadziewać. Każdą ugotowaną muszlę wypełnij farszem (ok 1 łyżeczka na muszlę) i układaj obok siebie w naczyniu z sosem. Posyp żółtym serem i wstaw do piekarnika na ok 15 minut. I wcinaj na zdrowie :)

Jesienna zupa dyniowa

6 Paźdź

Na wstępie muszę się do czegoś przyznać. Dynię z zasady najbardziej lubię w wersji Halloween’owej ;) Nie przemawia do mnie dynia pieczona, ciasto z dyni ani placki z dyni. Ale zupa z dyni, to zupełnie inna sprawa. Kiedy nadchodzi jesień w swojej szaroburej, wilgotnej i chłodnej postaci, nie ma nic lepszego na poprawę nastroju niż miseczka gorącej, pikantnej i słonecznej zupy. No dobra, może oprócz szarlotki :)

DSC_1990Zupa z dyni
Składniki: 3 l bulionu (może być z kostki), 1/2 średniej dyni, 2 średnie cebule, 5-6 średnich marchewek, 1 łyżka oliwy z oliwek, 1 czubata łyżeczka startego świeżego imbiru, 1 papryczka chili, 2 ząbki czosnku, 1 płaska łyżeczka curry, sól, posiekana natka pietruszki, jogurt naturalny typu greckiego.

Dynię obierz, pokrój w większą kostkę i wrzuć do wolno gotującego się bulionu (tj. na małym ogniu). W mojej zupie bazą jest bulion warzywny, ale jeśli masz lub wolisz mięsny, to go użyj.  Cebule obierz i pokrój w półplasterki. Marchewki obierz i albo pokrój w plasterki albo zetrzyj na tarce o grubych oczkach, albo posiekaj w mikserze. Z papryczki usuń gniazdo nasienne i pokrój w plasterki. Rozgrzej oliwę na patelni i dodaj cebulę. Podsmaż ją aż do zeszklenia a następnie dodaj chili i marchewkę. Dodaj szczyptę soli i podsmaż całość na małym ogniu przez ok 5 minut a następnie wrzuć do gotującej się dyni.
DSC_1993Gotuj całość przez ok 15-20 minut a potem zmiksuj i gotuj jeszcze przez 5 minut. Dodaj imbir, zmiażdżony czosnek, curry i sól do smaku. Gotuj przez kolejne 5 minut. Jeśli zupa wyszła Ci za gęsta, dolej trochę wody; jeśli zaś za rzadka – pogotuj dłużej, żeby trochę się odparowała. Podawaj ozdobioną kleksem z jogurtu oraz posiekaną pietruszką. Możesz również dodać posiekane chili.

Tarta z kozą i gruszką

22 Wrz

Serek kozi króluje na moim stole od ładnych kilku miesięcy. Trafiłam na przepyszne twarożki, z którymi można robić różne cuda. Występują w czterech smakach: naturalnym,  czosnkowym, z kozieradką i ziołami prowansalskimi. Niestety serki te pojawiają się przez kilka letnich miesięcy a więc niedługo się skończą, ponieważ jesienią i zimą rodzą się maluchy, no i mleko kóz, aż do późnej wiosny, służy w zupełnie innym celu :)

Tytułowa tarta w oryginalnym przepisie jest z figami a nie z gruszką. Jednak po przetestowaniu obu wersji, zdecydowanie bardziej wolę tą drugą.

DSC_1764Tarta z kozim serem i gruszkami
Ciasto: 220 g mąki, 100 g masła, 1 jajko, 2 łyżki miodu, 1/2 łyżeczki świeżego posiekanego rozmarynu, szczypta soli.
Nadzienie: 200 g miękkiego koziego sera (twarożku), 1 jajko, 200 ml śmietany 18%, sól, pieprz, 3 gruszki.

Ciasto możesz zrobić na dwa sposoby: ręcznie albo przy wsparciu miksera. Ja wybieram tą drugą opcję zwłaszcza, że w końcu dorobiłam się super robota kuchennego :p. Jeśli wybierasz opcję ręczną, wysyp mąkę na stolnicę, zrób w niej dołek, w który wbij jajko. Następnie dodaj pokrojone w kawałeczki masło, miód, rozmaryn i sól, i całość posiekaj dużym nożem aż składniki się połączą tj. będą przypominały kruszonkę do ciasta. Następnie szybko zagnieć całość aż powstanie kulka ciasta, którą przykryj (folia, ściereczka, miseczka – co chcesz:)  i wstaw do lodówki na minimum 40 minut.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Po tym czasie, rozwałkuj ciasto i wyłóż nim posmarowaną masłem formę do tarty. Nastaw piekarnik na 180 stopni i możesz się zabierać za przygotowanie nadzienia. Wymieszaj ser, jajko i śmietanę, doprawiając do smaku solą i pieprzem (całość powinna być lekko słona), i wylej na ciasto. Następnie obierz gruszki, pozbądź się gniazd nasiennych, pokrój je na ćwiartki i ułóż na serowym nadzieniu. Piecz 30 minut. Rada – kiedy tarta już się upiecze, poczekaj 10 minut zanim zaczniesz kroić – pozwól aby ser kozi trochę ostygł, bo inaczej będzie uciekał :)
Tarta wychodzi przepyszna zwłaszcza ze względu na lekko słodkawe, rozmarynowe ciasto. Koniecznie muszę potestować jeszcze inne nadzienie.

Krewetki z martini

25 Lip

Wakacje oznaczają krewetki. W dużych ilościach. Kupujemy je wersji ugotowanej, czyli langostino cocinado. Takie same są do kupienia w Polsce, ale najczęściej głęboko mrożone, ale za to pozbawione główek i łupinek, więc nie trzeba wcześniej ich czyścić ;). Jedne i drugie przyrządzam tak samo, czyli z dodatkiem martini bianco. Owoce morza w ogóle lubią dodatek alkoholu – może to być również tequila, białe wino, czy co tam lubicie, ale martini ze względu na swoją słodycz, super się karmelizuje. W krewetkach ważny jest rozmiar – im większe, tym lepsze.

DSC_1276Krewetki z martini
Składniki (2 osoby): 500 g krewetek, 1-2 ząbki czosnku, 2 łyżki oliwy, 1 łyżka masła, 1-2 łyżki Martini Bianco, sól.

Oczyść krewetki (jeśli musisz), czyli oderwij główki i pancerz z nóżkami ;), tak żeby został sam korpus z ogonkiem. Opłucz je pod bieżącą wodą i odsącz na sitku. Na patelni rozgrzej oliwę i rozpuść masło. Wrzuć krewetki i smaż około 5-7 minut, od czasu do czasu mieszając. Dodaj Martini. Po jakiś 3 minutach część płynu powinna wyparować a krewetki przyrumienić. Dodaj teraz wyciśnięty czosnek. Podsmaż jeszcze ok 3 minuty i gotowe :)