Tag Archives: banany

Banana Bread

22 Lu

Potrzebowałam dzisiaj trochę słońca. Dosłownie i w przenośni. I trochę słodyczy. Musiałam odtworzyć jeden smak, który poznałam niedawno. Smak banana bread.
Przekopałam pół sieci, żeby odnaleźć przepis, który mógł mi ten smak przywrócić. I nic… Wiedziałam, że chcę uzyskać ciemnobrązowe, cieplutkie, wilgotne i mocno bananowe ciacho. Nic więcej i nic mniej. Aż w końcu znalazłam przepis, który okazał się być tym, czego właśnie szukałam. Siedział sobie cichutko na półce, w jednej z moich ulubionych książek Sophie Dahl.

DSC_5547Banana bread
Składniki: 4 dojrzałe banany, 75 g miękkiego masła, 200 g cukru trzcinowego, 1 jajko, 1 łyżka ekstraktu waniliowego (albo zmniejsz odpowiednio ilość cukru trzcinowego i dodaj 2 łyżki cukru waniliowego), 1 łyżeczka cynamonu, 1 łyżeczka sody oczyszczonej, szczypta soli, 170 g mąki (zwykłej lub orkiszowej).

Nagrzej piekarnik do 180 stopni (160 – jeśli używasz termoobiegu). Rozgnieć widelcem banany. Rozetrzyj mikserem masło z cukrem. Dodaj banany, roztrzepane jajko i ekstrakt waniliowy. Potem sodę i sól. Na końcu delikatnie wmieszaj mąkę. Posmaruj masłem keksówkę o długości 20 cm i przełóż do niej ciasto. Piecz przez 1 godzinę. Odczekaj chwilę, żeby trochę ostygło. Ale tylko trochę :)DSC_5909

 

Lody mango-bananowe

30 Kwi

Buba mocno przejęta potrzebą ograniczenia cukru swojemu wnukowi, przy jednoczesnym nie ograniczaniu mu słodyczy (?!), zadzwoniła do mnie któregoś popołudnia z informacją, że ma znakomity przepis na lody. Po czym w przeciągu godziny wpadła z 4 dojrzałymi mango i 2 bananami (które akurat „przypadkiem” miała w domu) i w biegu kazała mi zrobić, co następuje:

DSC_0160Lody z mango i bananów
Składniki: 4 dojrzałe mango, 2 banany, 1 duży kubek jogurtu naturalnego greckiego

1. Pokroić mango i banany na kawałeczki, włożyć oddzielnie do dwóch pojemników i wsadzić do zamrażalnika;
2. Jak się podmrożą tj. po jakiejś godzinie – zmiksować;
3. Zmiksowane owoce wymieszać z jogurtem i zamrozić.

Część masy lodowej włożyłam do foremek do lodów na patyku a resztę (sporą resztę :) zamroziłam w dużym pojemniku. Lody na patyku zostały pochłonięte w przeciągu 1 dnia (8 szt), co prawda z pomocą kolegi i podobno są pyszne. Mi też bardzo smakują (są słodko kwaskowate), ale mam plan aby następnym razem wzbogacić je odrobiną cukru waniliowego i cynamonu. A latem, zamiast mango, dodam truskawki – dam znać, co z tego wyszło. Z bananów nie będę rezygnować, bo podobno cała tajemnica takich lodów leży w bananach :)

Muffiny z czekoladą na dobry początek tygodnia

15 Kwi

Wczoraj przyszła wiosna. Taka najprawdziwsza – ze słońcem, ciepełkiem, pierwszym grillem i rozpoczęciem sezonu na moto. Po takim dniu naprawdę straszliwie trudno jest przyjąć do wiadomości, że nadszedł poniedziałek. Dzień mijał a ja miałam w perspektywie dotrzymanie złożonej w sobotę obietnicy, czyli podarowanie pewnemu małemu głodomorowi jego ulubionej bananowej babeczki.

agamousyblog.comMuffiny z bananami i czekoladą
3 dojrzałe banany, 125 ml oleju roślinnego, 2 jajka, 250 g mąki, 100g cukru, 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 150 g czekolady z orzechami laskowymi (najlepiej takiej z okienkiem).

Od razu zaznaczę, że przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson „Nigella Ekspresowo” z małą modyfikacją w postaci dodatku czekolady z orzechami.
Muffiny są najprostsze na świecie. Są dwie zasady. Pierwsza – suche i mokre składniki miesza się oddzielnie, i dopiero na końcu łączy. Druga – nie należy mieszać zbyt dokładnie tj. grudki są mile widziane, bo inaczej muffiny robią się zbite i ciężkie. Dobra – do roboty.
DSC_1911Piekarnik nastaw na 200 stopni i wyłóż formę do muffinów 12 papierowymi foremkami. Następnie, rozgnieć banany widelcem na gładką masę. Potem posiekaj, albo zmiksuj czekoladę – tylko nie za drobno (wg mnie grubsze kawałki są lepsze :p). Wlej olej do dzbanka albo wyższego pojemnika i ubij z jajkami. Do większej miski wsyp mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę – wymieszaj i dolej olejowe jaja i banany oraz na końcu dodaj czekoladę. Znowu wymieszaj. Nałóż taką samą ilość ciasta do foremek – mniej więcej duża czubata łyżka ciasta na jedną foremkę. Piecz 20 minut. I już :)
Właśnie z podwórka wrócił niebotycznie umorusany ciasteczkowy potwór i pożarł cieplutką jeszcze babeczkę w towarzystwie kubeczka zzzimnego mleka. Wiem, wiem – gardło go będzie bolało, po ciepłym cieście boli brzuszek i inne takie. Ale co tam… Raz się żyje ;)